nie będę tumaczyć się z mojej nieobecnosci bo po co?
bynajmniej był to ostatni dzień cudownej pogody. teraz boję się spojrzeć na termometr, a obecna pogoda wcale nie przypomina mi upragnionej jesieni- ciepłej z masą kolorowych lisci.
a kamizelka? jest w moim domu już długo. pamiętam ją od zawsze na babci połączoną z grubym swetrem zrobionym na drutach.
PS. wielkie podziękowania dla Venili Kostis!

[kamizelka- wrangler (sh), bluzki- new yorker, spodniolegginsy- bershka, espadryle- real]

8 komentarzy:
bardzo fajna kamizelka;]
Czyżby Twoja babcia była trendsetterką? Powinnaś kiedyś zaprezentować kamizelkę ze swetrem, jak nosiła babcia :)
agatiszka na to wychodzi:) dopiero kiedy pisałam posta wpadłam na to, że mogę ją tak właśnie nosic.
wow kamizelka jest świetna! :D
a co jest śmiesznego w tej spódnicy ? :>
oczywiscie ze w Poznańskim, na Ratajczaka:)
jestes z Poznania?
no proszę, coraz więcej tu ludzi z Poznania. Mozna by kiedys jakies spotkanie zoorganizowac
Haha most przy plazie, mieszkasz na OZ? :) Poznań ah Poznań ;)
Prześlij komentarz