piątek, 2 października 2009

.


nie będę tumaczyć się z mojej nieobecnosci bo po co?
bynajmniej był to ostatni dzień cudownej pogody. teraz boję się spojrzeć na termometr, a obecna pogoda wcale nie przypomina mi upragnionej jesieni- ciepłej z masą kolorowych lisci.
a kamizelka? jest w moim domu już długo. pamiętam ją od zawsze na babci połączoną z grubym swetrem zrobionym na drutach.

PS. wielkie podziękowania dla Venili Kostis!


[kamizelka- wrangler (sh), bluzki- new yorker, spodniolegginsy- bershka, espadryle- real]

8 komentarzy:

Agatt pisze...

bardzo fajna kamizelka;]

agatiszka pisze...

Czyżby Twoja babcia była trendsetterką? Powinnaś kiedyś zaprezentować kamizelkę ze swetrem, jak nosiła babcia :)

panna K. pisze...

agatiszka na to wychodzi:) dopiero kiedy pisałam posta wpadłam na to, że mogę ją tak właśnie nosic.

chaoskontrolowany pisze...

wow kamizelka jest świetna! :D

bloo. pisze...

a co jest śmiesznego w tej spódnicy ? :>

Sweet Things pisze...

oczywiscie ze w Poznańskim, na Ratajczaka:)

jestes z Poznania?

Sweet Things pisze...

no proszę, coraz więcej tu ludzi z Poznania. Mozna by kiedys jakies spotkanie zoorganizowac

miikax3 pisze...

Haha most przy plazie, mieszkasz na OZ? :) Poznań ah Poznań ;)